Chwilowo nie piszę, dzieją się u mnie rzeczy, o których nie chcę pisać publicznie. Relaksuję się, odpoczywam, troszkę krzyżykuję. Jutro spróbuję zrobić aktualną fotkę Galeona, bo naprawdę sporo przybyło. Dziś juz jest troszkę za późno - szaro, buro za oknem, więc wstrzymam się do następnego dnia.
Nie chcę aby mój blog popadł w całkowita ruinę, dlatego dziś piosenka, która być może już kiedyś pojawiła się na tym blogu, ale za każdym razem gdy ją słyszę to przyprawia mnie o ciarki ... może Was też? Dodatkowo jeżeli wiadomo o czym jest piosenka - dopiero działa.
Et si tu n'existais pas
Dis-moi pourquoi j'existerais
Pour traîner dans un monde sans toi
Sans espoir et sans regret
Et si tu n'existais pas
J'essaierais d'inventer l'amour
Comme un peintre qui voit sous ses doigts
Naître les couleurs du jour
Et qui n'en revient pas
Et si tu n'existais pas
Dis-moi pour qui j'existerais
Des passantes endormies dans mes bras
Que je n'aimerais jamais
Et si tu n'existais pas
Je ne serais qu'un point de plus
Dans ce monde qui vient et qui va
Je me sentirais perdu
J'aurais besoin de toi
Et si tu n'existais pas
Dis-moi comment j'existerais
Je pourrais faire semblant d'ętre moi
Mais je ne serais pas vrai
Et si tu n'existais pas
Je crois que je l'aurais trouvé
Le secret de la vie, le pourquoi
Simplement pour te créer
Et pour te regarder
Et si tu n'existais pas
Dis-moi pourquoi j'existerais
Pour traîner dans un monde sans toi
Sans espoir et sans regret
Et si tu n'existais pas
J'essaierais d'inventer l'amour
Comme un peintre qui voit sous ses doigts
Naître les couleurs du jour
Et qui n'en revient pas
Tłumaczenie:
A gdybyś nie istniała,
Powiedz, po cóż miałbym żyć.
By włóczyć się po świecie
bez ciebie,
Bez nadziei i żalów.
I gdybyś nie istniała,
Próbowałbym wymyślić miłość.
Jak malarz, który pod
swoimi palcami widzi
Rodzące się kolory dnia.
Nie dowierzając.
I gdybyś nie istniała,
Powiedz, dla kogo miałbym żyć.
Dla nieznajomych uśpionych
w mych ramionach,
Których nigdy bym nie pokochał.
I gdybyś nie istniała,
Byłbym jedynie kolejnym punktem
W tym zabieganym świecie,
Czułbym się zagubiony,
Potrzebowałbym Ciebie.
I gdybyś nie istniała,
Powiedz, jak miałbym żyć.
Mógłbym udawać, że jestem
prawdziwy, ale nie byłbym sobą.
I gdybyś nie istniała,
Myślę, że znalazłbym
Tajemnice i sens życia,
Po prostu by Cię stworzyć
I by Ciebie oglądać.
Kochane Kobietki - widzę, że wiele z Was zajrzało do mojego sklepiku. Nie wiem jakie wrażenia po tej wizycie, ale mam nadzieję, że pozytywne.
Wczorajszy wieczór posiedziałam troszkę nad kamykami, drucikami i innymi drobiazgami. Pohaftowałam też troszkę podczas odcinka jednego z seriali, ale oczywiście fotki Galeona nie zrobiłam - a teraz to zapomnij - nie da rady zrobić nic pożądnego. Ale za to mam foteczkę tego, co "zmajstrowałam" z tych kamyków. Wszystko jest już na stronach sklepiku, więc jeżeli cokolwiek Wam się podoba - to zapraszam w odwiedziny.
Kochane Kobietki, na Wasze ciepłe słowa zawsze można liczyć. Bardzo za nie dziękuję. Ja też wierzę, że wszystko będzie dobrze. Ostatecznie - jeżeli trzeba będzie przejść na dietę - to cóż - pozostały 3 miesiące - dam radę. Mam tylko ogromną nadzieję, że obejdzie się bez takich medykamentów jak insulina. Ale to już wszystko będzie zależało od lekarza, chociaż mój lekarz prowadzący - niestety nie diabetolog - po wszystkich wynikach sądzi, że jednak w moim przypadku insulina nie będzie potrzebna.
Ale co tam będę gdybała - co będzie gdy ... Wszystko wyjdzie w poniedziałek i wówczas dam Wam znać.
Teraz tak nieśmiało - bardzo nieśmiało, chciałabym Was zaprosić do swojego sklepiku, nad którym pracuję już od jakiegoś czasu. Adres będzie również wpisany w zakładkach, a teraz wystarczy kliknąć TUTAJ i już się tam znajdziecie. Zapraszam serdecznie.
Normalnie nie mogę w to uwierzyć. Miesiąc czasu minął od mojego ostatniego wpisu. Jejku, jak ten czas szybko leci. Dzień za dniem uciekają niczym z bicza strzelił. Ale tego to naprawdę się nie spodziewałam. Tempo zawrotne ... no dobra - koniec mojego komentowania uciekającego czasu. Wam pewnie dokładnie tak samo dni przeciekają przez palce.
Synuś mój rośnie w moim brzucholku. Wczorajszy dzień jak i część dzisiejszego próbował "wyłamać" sobie wejście ewakuacyjne w moim prawym boku. Na razie jest to jeszcze zabawne, chociaż nie wiem, czy będzie, gdy chłopak masy nabierze. Tydzień temu podczas kontrolnej wizyty dowiedziałam się, że Maluszek waży 742g. Chłop jak dąb. Niestety moje wyniki po obciążeniu glukozą nie są zadowalające. Teraz muszę sprawdzać poziom glukozy we krwi i w poniedziałek mam kolejną wizytę. Zobaczymy co mi lekarka powie. Czy jest cukrzyca czy nie. Paluchy podziurawione jak sito, ale czego nie robi się dla dzieciny. Tak więc w poniedziałek pełna mobilizacja i proszę Was o trzymanie kciuków, aby okazało się, że wszystko jest ok. Może aby okazało się, że nie jest tak źle, jak na początku zakładano.
Dziś po raz pierwszy spotkałam się z takim niemiłym komentarzem, który padł z ust "gnojków". Młodzież w wieku 16 - 17 lat. Dwóch chlopaków przechodziło obok mnie i skomentowali mój wygląd słowami - "ale balon". Nic nie odpowiedziałam, ale ciekawi mnie, co by odpowiedzieli na moje pytanie - "skąd oni się wzięli". A może jeden i drugi żyją nadal w przeświadczeniu, że matka znalazła ich w kapuście bądź bocian ich podrzucił. Kto wie?
Było, minęło. Wróciłam sobie do Galeona. Troszkę, zdecydowanie troszkę go przybywa. Nie mam jakoś na nic natchnienia, wydolność moja spadła do 50% albo i mniej. Jednak cały czas stawiam czoło nowym obowiązkom i robię tyle, na ile mogę sobie w danym dniu pozwolić.
Dla przypomnienia poniżej zamieszczam fotkę Galeona, który tak wyglądał jakiś czas temu:
To, co zademonstrowane jest na fotce poniżej również nie jest zbyt aktualne. Niestety na chwilę obecną nie posiadam nowej fotki, a już jest ciemno i robienie jej nie było by zbyt mądrym posunięciem, gdyż wiem, że i tak by nie wyszła. A po co mi dodatkowe nerwy??? Dlatego zamieszczam to co jest - następnym razem będzie na bieżąco.
Poza tym poczułam taką chęć napisania tych słów, że gdybym to odwlekła po raz kolejny, to nie wiem kiedy bym się znów zmobilizowała. A tak - pierwszy krok zrobiony. Mam nadzieję, że jesteście w stanie wybaczyć mi takie moje nieregularne wpisy. Jesteście, prawda? - inaczej byście tutaj przez cały ten czas nie zaglądały. 
Ksenia to zwyciężczyni ukraińskiej wersji "Mam talent". Otrzymałam link do tego filmiku od koleżanki i uważam, że nie powinnam pozostawić go tylko dla siebie, ale również pokazać i Wam. Zobaczcie, jak ta dziewczyna tworzy w piasku ... naprawdę warto!!!!
sobota, 21 listopada 2009
Zajrzało tutaj:: 48344
Żadnych banałów pisać o sobie nie będę ... bo niby po co? Przecież to nudne ;)
Lepiej poczytać sobie wpisy ...
O moim raczkowaniu w krzyżykowaniu, marszu w szyciu i biegu w codziennym życiu ...
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: